5 sposobów podszywania się suplementów pod leki

Wchodząc do polskiej apteki łatwo się zagubić. Na półkach z pozoru wszystko wygląda podobnie – tuziny kolorowych, mieniących się opakowań uśmiechają się do odwiedzających aptekę klientów. Tymczasem w tej całej masie estetycznych pudełek czyha niebezpieczeństwo. Za przebadanymi i dopuszczonymi do obrotu środkami leczniczymi kryje się asortyment niepewny, nieuregulowany prawnie, a więc potencjalnie niebezpieczny dla zdrowia człowieka.

capsule-1079838_1920

Mowa o suplementach, których producenci stają na wysokości zadania, by przeciętny konsument nie rozróżniał ich od leków. Oto kilka metod kamuflażu suplementów, poznanie których pozwoli na dokonanie świadomego zakupu.

  1. Kształt, wielkość i szata graficzna opakowania

    Opakowanie jest integralną częścią każdego produktu leczniczego, którego projekt jest załączany do wniosku o dopuszczenie do obrotu w stosownym urzędzie. Z pozoru prozaiczne opakowanie pełni istotną rolę informacyjną – to na nim znajduje się nazwa chemiczna, handlowa, oraz dawka substancji czynnej. Znajduje się na nim również numer pozwolenia na dopuszczenie do obrotu.

    Opakowania wielu suplementów łudząco przypominają opakowania leków z danego segmentu. Układ graficzny jest podobny, nazwa suplementu często nawiązuje do oryginału, paleta kolorów również stara się być tożsama ze środkiem leczniczym.  Niezbędna informacja o tym, że dany produkt jest suplementem diety celowo umieszcza się bezpośrednio pod nazwą. Często  jest ona wydrukowana bardzo małą czcionką, by skutecznie utrudnić identyfikację.

  2. Ulotka

    Sporo suplementów diety nie ma dołączonej do opakowania ulotki informacyjnej, która w przypadku leków jest niezbędna. Zamiast niej reklamowy bełkot umieszcza się  na opakowaniu. Część producentów chcąc jeszcze bardziej upodobnić się do leku referencyjnego dołącza ulotkę, ale jej układ znacząco odbiega od tej, którą znajdziemy w opakowaniu po leku. Zachęcam do porównania ulotki popularnej aspiryny (lek) z jakimkolwiek suplementem. Różnica rzuca się w oczy!

  3. Przekaz informacji

    Suplementy diety nie leczą. Z prawnego punktu widzenia są dodatkiem do żywności, przeznaczonym (o dziwo!) dla osób zdrowych. Farmaceutyczne kartele przemilczają ten fakt i starają się obejść prawny zakaz przypisywania suplementom leczniczych właściwości. Wykorzystują w tym celu manipulacje językiem – suplement zamiast “leczyć” “wspomaga leczenie”, zamiast “być stosowanym w leczeniu otyłości” jest “przeznaczony dla osób odchudzających się” i wreszcie zamiast “obniżać poziom cukru” – “pomaga w jego obniżaniu”. Na pierwszy rzut oka widać jaka jest intencja takich działań.

  4. Reklama

    W reklamie suplementów wykorzystywane są wszystkie techniki manipulacji mające wpływ na decyzje konsumentów. Reguła niedostępności sprawia, że towaru trudno dostępnego bardziej pożądamy. Dlatego suplement znajdziemy “wyłącznie w aptekach”. Reguła autorytetu zostanie uruchomiona, gdy suplement w reklamie będzie polecany przez lekarza (choć to zabronione!), farmaceutę, fizjoterapeutę czy optyka. W dziale reklamy koncernów farmaceutycznych pracuje cały sztab ludzi, którzy z wykorzystaniem zatrudnionych “aktorów” podszywających się pod zawody medyczne próbuje nakłonić widza do zakupu. Reguła społecznego dowodu słuszności zadziała, gdy koleżanka w reklamie podzieli się opinią o suplemencie z  drugą koleżanką. Wszystko po to, by wywołać w widzu poczucie, że wszyscy stosują reklamowany produkt. Dlaczego więc by jego nie spróbować?

  5. Apteka

    Zgodnie z Prawem Farmaceutycznym leki w aptece powinny być rozdzielone od suplementów diety. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że wcale tak nie jest. W jednej aptecznej szufladzie sąsiadują ze sobą leki i suplementy. Również nie pracownik apteki komunikuje podczas sprzedaży, że dany produkt jest suplementem, a nie lekiem. W efekcie na ladzie lądują obok siebie produkty, które dzieli jakościowa i prawna przepaść.

Rynek suplementów diety jest w Polsce nieuregulowany. Trudno w to uwierzyć, ale do aptecznego obrotu trafiają produkty, których nikt nie bada ich wpływu na organizm ludzki. Bezpieczeństwo zdrowotne Polaków jest zagrożone, a kolejne rządy przymykają na to oko. W efekcie społeczeństwo karmione jest setkami związków chemicznych, które nie zostały zbadane przez niezależne laboratoria. Jak zawsze cała nadzieja leży w świadomości ludzi. Dlatego podczas następnej wizyty w aptece, zapytaj czy rekomendowany produkt jest lekiem czy niewiarygodnym naukowo suplementem.

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s