Insulinowa manipulacja

Historia stosowania insuliny w lecznictwie sięga początków ubiegłego wieku. Po niemal stu latach wysiłek noblistów został jednak zaprzepaszczony, a warunki na rynku dyktowane są przez globalnych graczy. Dla graczy tych nie liczy się bynajmniej zdrowie wielu milionów diabetyków na świecie, ale nieustanna chęć intensyfikowania przychodów.

Chwalebne początki

W 1923r. Frederick Banting, kanadyjski lekarz otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny za odkrycie insuliny. Nagrodą pieniężną podzielił się ze swoim przełożonym i asystentem pomimo, że komitet oficjalnie ich nie uhonorował. Były to czasy wolne od morderczej konkurencji jaką prowadzą obecnie ośrodki badawcze sponsorowane z pieniędzy koncernów. Nie dziwi więc fakt, że patent na insulinę został sprzedany przez sir Bantinga Uniwersytetowi w Toronto za…1 dolara!

C._H._Best_and_F._G._Banting_ca._1924.png

Patent cenniejszy od zdrowia

Jeszcze na początku lat 80. XX wieku w obrocie była dostępna insulina otrzymywana ze zwierząt. Z powodzeniem leczono nią wiele milionów diabetyków na całym świecie. Część koncernów zwietrzyła jednak w produkcji insuliny ogromny interes, wykorzystując fakt, że chorzy na cukrzycę rozpoczynając terapię insulinową są na nią “skazani” do końca życia.W 1982r. zarejestrowano pierwszą insulinę uzyskaną metodami inżynierii genetycznej. Naukowy świat piał z zachwytu, a “nowa” insulina szturmowała czołówki gazet i światowych programów informacyjnych. Jak się później okazało wynalezienie zaawansowanego technologicznie hormonu nie przyniosło w zasadzie diabetykom żadnych korzyści. Cudowny wynalazek przyniósł za to wielomiliardowe korzyści koncernowi, który uzyskał patent i mógł przez najbliższe 20 lat windować cenę na odpowiednio wysokim poziomie. Na drodze stanęli mu jednak producenci “starej”, zwierzęcej insuliny, której patent wygasł już bardzo dawno temu i z tego powodu była bardzo tania.

dollar-941246_1920.jpg

Gra słów, która zadziałała

Właściciele patentu stanęli przed nie lada wyzwaniem. Musieli wywrócić do góry nogami cały medyczny świat, przełamać dotychczasowe przyzwyczajenia pacjentów i zyskać przychylność elementów systemu opieki zdrowotnej. Jak tego dokonali? Cała sztuczka polegała na zmyślnym nazewnictwie. Odtąd insulinę pochodzenia zwierzęcego nazywano “świńską”, a nową – “ludzką”. Była to świadoma manipulacja, którą potęgowano nieprawdziwym przekazem jakoby insulina “ludzka” była lepiej tolerowana od “świńskiej”. W całym dyskursie świadomie zatajano fakt, że to insulina wieprzowa jest naturalnie pozyskiwanym hormonem, podczas gdy insulina “ludzka” jest w istocie syntetycznym analogiem ludzkiej insuliny otrzymywanym w laboratorium inżynierii genetycznej. Dla przeciętnego, niezainteresowanego tematem człowieka wstrzykiwanie “ludzkiej” insuliny wydawało się bardziej sensowne od jej zwierzęcego odpowiednika.

Lepsze wrogiem dobrego

W chwili dopuszczenia nowej insuliny świat naukowy nie dysponował żadnymi poważnymi badaniami. Było to o tyle bardziej zastanawiające, że wprowadzany na rynek produkt był jednym z pierwszych uzyskanych nowymi, rewolucyjnymi metodami, za którą uważano w tamtym czasie inżynierię genetyczną. Przedstawiciele firmy i lobbyści powoływali się na badania opublikowane w 1980r, które dotyczyły (uwaga!) – 17 mężczyzn. Tymczasem, aby mówić o rzetelnym badaniu klinicznym z dobrą metodologią musi być prowadzone na kilkudziesięciu tysiącach ludzi w wielu ośrodkach na całym świecie. Szybko okazało się jednak, że pomimo odmiennych metod produkcji obydwie insuliny (zwierzęca i ludzka) nie różniły się znacząco, a wielu klinicystów zwracało uwagę na trudności z nowo wprowadzoną insuliną po aplikacji której znacznie trudniej zauważyć można spadek poziomu cukru. Zebrane negatywne doświadczenia od tysięcy pacjentów przestawionych ze starej na nową insulinę miały być opublikowane na łamach renomowanego “British Medical Journal”. Okazało się jednak, że raport zdaniem recenzentów był zbyt…pesymistyczny:

  • niemal połowa przyjmujących nową insulinę pacjentów niespodziewanie straciło przytomność
  • u 10% pojawiły się zaburzenia koncentracji, 5% cierpiało na uporczywe skurcze
  • wielu odmówiono przedłużenia prawa jazdy z powodu źle unormowanej cukrzycy, pomimo przestrzegania zaleceń lekarskich
  • sporo ludzi straciło pracę z powodu niekontrolowanych objawów

syringe-1271276_1920.jpg

W 1999r. za sprawą “Guardiana” niewygodne fakty ujrzały światło dzienne. Nie przeszkodziło to jednak w zawrotnej karierze insuliny ludzkiej w światowym lecznictwie. W 2005r. naturalna, zwierzęca insulina zniknęła z rynku. Tysiące ludzi, którzy nie tolerowali tak zwanej “ludzkiej insuliny” zostali pozbawieni możliwości leczenia swojej choroby. Z tym problemem borykają się do dnia dzisiejszego.

Bibliografia:

[1]https://www.wddty.com/magazine/2000/december/the-scandal-of-human-insulin.html

[2] Virapen J., Side effects: death, dr John Virapen, 2009

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s